W pułapce życiowej bezwzględnych standardów osobistych

 

Czy wyobrażasz sobie sytuację w której to nie nadmiernie krytyczny rodzic ani zbyt wymagający szef jest Twoim wrogiem, ale to ty sam jesteś dla siebie najsurowszym gnębicielem, oprawcą, tyranem? Taki schemat funkcjonowania może prowadzić do poważnych konsekwencji dla naszej psychiki, a na co dzień, przysparzać sporo cierpienia i poczucia bycia nieadekwatnym, słabym, beznadziejnym, cokolwiek zrobimy, w jakiejkolwiek sferze życia.

Mogliście poznać w swoim życiu osoby, które układają w szafach ciuchy zgodnie z paletą barw, a ich buty stoją wypastowane w przedpokoju równo jak od linijki. Schemat Bezwzględnych Standardów Osobistych, niesłusznie kojarzony jest głównie z tego typu zachowaniami kompulsywnymi czy tzw. pedanterią, chociaż rzeczywiście osoba o tym schemacie funkcjonowania bardzo często utrzymuje swoje otoczenie w perfekcyjnym porządku. Ów standardy to jednak coś więcej, to przejaw budzącej cierpienie u posiadacza, chęci bycia ,,perfekcyjnym w byciu sobą”. Brzmi niepokojąco? Powoduje to oczywiście liczne problemy bo jak wiecie, człowiek z natury nie jest istotą idealną.
Ktoś, dla kogo ten schemat jest bliski, lub jest jego podstawowym sposobem funkcjonowania m.in. będzie uważał, że nic co robi nie jest wystarczająco dobre, że nigdy nie powinien być drugi, powinien zawsze dobrze wyglądać, zasługuje na surową krytykę, kiedy popełni jakiś błąd, lubi rywalizację, dobrobyt i status społeczny są dla niego bardzo ważne, czuje, że jego zdrowie szwankuje bo jest poddany stałej presji, że ogarnia tak dużo, że nie ma czasu się zrelaksować i że z powodu tego jak się forsuje cierpią jego relacje osobiste.

Jak można zauważyć, podstawowym uczuciem takiej osoby jest zatem presja. Taka osoba doświadcza ogromnego zmęczenia, mimo to, walczy aby być najlepszą we wszystkim co robi, iść do przodu. Musi mieć najładniejszy dom, wyglądać najpiękniej, mieć najlepszą pracę itp. Dąży nieświadomie do samozapłonu. Nazwa tej pułapki psychologicznej bierze się więc z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora – żony, męża, przyjaciela, terapeuty, ponieważ osoby o nadmiernych sztandarach nie postrzegają swojego funkcjonowania jako złe czy nieprzeciętne. Wręcz przeciwnie, ponieważ przeważnie osiągają liczne sukcesy we wszystkim co robią, tylko utwierdzają się w przekonaniu, że ich życie układa się normalnie. Słowo ,,normalnie”, jest tu nieprzypadkowe ponieważ paradoksalnie, to inni uważają życie tej osoby za pasmo sukcesów natomiast jej samej jest to obojętne, a nierzadko żyje ,,od celu do celu”, życie to pasmo osiągnięć, wyzwań. Wszystko łącznie z aktywnościami, które dla przeciętnego człowieka są przyjemnością np. pływanie, gry, staje się ciężką próbą sił. Nie ma czasu na przerwę, na bycie ,,tu i teraz” i radość z samej czynności, relaks.
Standardy mogą wywołać, oprócz licznych symptomów charakterystycznych dla życia w chronicznym stresie, liczne negatywne emocje. Nieustannie czujesz się słaby, sfrustrowany, zły. Aby obniżyć poziom lęku zaczynasz kompulsywnie rozmyślać o następnym ,,zadaniu” do wykonania, kolejną rzeczą, którą musisz zrobić bezbłędnie. Głównym powodem Twojego niepokoju jest… CZAS. Masz ciągłe poczucie, że ucieka, że masz go za mało aby być idealną wersją siebie. Twoje życie jest trudne, poczucie bezsensu może powodować stany depresyjne, niejednokrotnie ucieczkę w uzależnienia, ponieważ momenty odurzenia, staną się jedynymi chwilami pozornego relaksu…

Dlaczego więc osoby z BSO tkwią w tym błędnym kole?
Ponieważ wierzą, że jedna z rzeczy które zrobią, osiągną, przyniesie w końcu satysfakcję. Nie zdają sobie sprawy, że to, w jaki sposób do tego podchodzą, całkowicie uniemożliwia prawdziwą radość, a stan spokoju, który mają nadzieję w końcu osiągnąć, nigdy nie nadchodzi. Poczucie rozwoju sprawia, że się nie poddają, wyobrażają sobie przyszłość, w której wszystko będzie idealnie, a oni będą mogli cieszyć się życiem. Tak naprawdę nigdy nie są w swoim życiu obecni. Czekają na uwolnienie.
Osoby funkcjonujące w ten sposób dzielimy na trzy typy: osoby kompulsywne – trzymają wszystko w idealnym porządku, boją się popełnić najmniejszy błąd, czują się sfrustrowane i złe, kiedy rzeczy nie są takie, jakie być powinny, osoby zorientowane na status – nadmiernie akcentują swoje osiągnięcia materialne, dobrobyt, urodę, co często jest formą kompensowania sobie uczucia wstydu czy niepełnowartościowości, oraz osoby zorientowane na osiągnięcia – pracoholicy. Warto podkreślić, że ,,pracoholikiem” można być również poza pracą np. dekorując dom, polując na wyprzedaże, uprawiając sport. Każda forma aktywności, która przekształca się w nałóg i czyni z ciebie niewolnika to pracoholizm.

Skąd biorą się więc Bezwzględne Standardy czy hiperkrytycyzm?
Jak to zwykle bywa, przyczyny warto szukać we wczesnych latach życia człowieka. Być może, miłość rodziców była warunkowa tzn. miałeś poczucie bycia kochanym i docenionym tylko wtedy, gdy spełniłeś wszystkie ich standardy (byłeś celującym uczniem, dobrze zachowywałeś się podczas posiłku itp.). Mogłeś/łaś obserwować też swoich rodziców którzy sami byli wzorem wysokich standardów i poprzez tzw. modelowanie i nauczyć się funkcjonować tak jak oni, mogłeś/łaś kompensować sobie byciem idealnym, poczucie izolacji, samotności w dzieciństwie lub byłeś/łaś krytykowany lub zawstydzany przez mamę, tatę, kiedy nie udało ci się spełnić wszystkich ich oczekiwań.
Dorastanie w atmosferze warunkowej miłości to typowe źródło BSO. Oznacza to, że Twoje dzieciństwo mogło upłynąć na ściganiu się w celu zdobycia miłości i atencji rodziców.
Najgorszym aspektem posiadania BSO jest obciążenie naszego zdrowia psychicznego i fizycznego, brak równowagi pomiędzy przyjemnością a pracą, poczucie, że życie obraca się wokół sukcesów i nie masz kontaktu z prawdziwym sobą, strata czasu i energii na prowadzenie list, organizowanie życia, pogorszenie relacji społecznych ( inni ludzie czują się przy tobie nerwowi , gorsi i nieadekwatni ), poczucie bycia przytłoczonym, pod ciągłą presją, brak umiejętności zatrzymania się i cieszenia jakimkolwiek sukcesem, przez co, ogólny komfort Twojego życia jest dramatycznie niski.
Podstawowym problemem jest jednak to, że TRACISZ KONTAKT Z SAMYM SOBĄ. Jesteś tak skoncentrowany na porządku, osiągnięciach, statusie, że nie masz czasu na zajmowanie się podstawowymi fizycznymi, emocjonalnymi, społecznymi potrzebami. Twoje standardy kosztują cię bardzo dużo…Jak więc pomóc sobie lub bliskiej osobie z tym problemem?

Oto kroki do zmiany życiowej pułapki (wg J.E. Young i J.S. Klosko):

 

  1. Wypisz sfery, w których Twoje standardy mogą być nadmierne,

  2. Wypisz korzyści z prób spełnienia tych standardów na co dzień,

  3. Wypisz ujemne strony tak forsownego starania się w tych sferach,

  4. Wyobraź sobie, jak wyglądałoby Twoje życie bez ciągłej presji,

  5. Poznaj i zrozum źródło twojego schematu (pomyśl o funkcjonowaniu swoich rodziców, rozważ udanie się na psychoterapię),

  6. Przeanalizuj efekt, jaki być osiągnął, gdybyś obniżył standardy o 25%,

  7. Spróbuj wyliczyć czas (diagram kołowy 24h) na utrzymanie codziennie standardów,

  8. Spróbuj ustalić, jakie są rozsądne standardy danej czynności, prosząc o obiektywne opinie ludzi, którzy są bardziej wyważeni!

  9. Stopniowo spróbuj zmieniać swój plan albo zachowanie tak, aby zaspokoić ważniejsze potrzeby (zadbać o zdrowie, relacje),

  10. Odzyskaj kontakt ze samym sobą!

Pójdź sam ze sobą na kompromis. Odpuść sobie potrzebę perfekcyjnego porządku, osiągnięć w pracy, szkole, bogacenia się, w zamian za lepszą jakość życia, bardziej satysfakcjonujące emocjonalnie relacje z ludźmi, których kochasz.

No comments

Leave some love